Stowarzyszenie Hospicjum Królowej Apostołów   06-500 Mława   ul.Spichrzowa 2    e-mail: apostolka3@wp.pl     KRS 0000191060
W siedzibie Stowarzyszenia Hospicjum Królowej Apostołów w Mławie od 30 czerwca  do 7 lipca  2013 gości Kopia Obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Każdego dnia Matkę Bożą odwiedzają Jej czciciele odmawiając Różaniec, Litanię i śpiewając pieśni Maryjne. Obraz zatopił się w kwiatach przynoszonych każdego dnia przez modlących się. Czuwanie przy Matce Bożej trwa.
Matka Boża Gietrzwałdzka jest Fundatorką Stowarzyszenia Hospicjum Królowej Apostołów w Mławie . Niezwykle czczona przez nas uleczyła z choroby nowotworowej trójkę podopiecznych hospicjum.
Niezwykłe wydarzenia w Gietrzwałdzie nastąpiły 19 lat po tych
z Lourdes. Warto dodać, że żadna z osób, które doznały objawień, nie słyszała o tym, co stało się na zachodzie Europy. Widzenia rozpoczęły się 27 czerwca 1877 roku i trwały do 16 września 1877. Pierwsza miała je trzynastoletnia Justyna Szafryńska. Kiedy wracała po egzaminie z katechizmu przed pierwszą komunią świętą, zobaczyła na klonie jasną Madonnę
z długimi, opadającymi na ramiona włosami. Trzy dni później objawienia doznała również dwunastoletnia Barbara Samulowska. Na pytanie: "Czego żądasz?" dziewczynki usłyszały: "Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec".
Od tego czasu niezwykła postać pojawiała się codziennie podczas modlitwy. Odpowiadała na zadawane
pytania i, co było wtedy bardzo ważne, mówiła do dziewczynek po polsku. Relacje dzieci z objawień poddano bardzo dokładnym badaniom. Szukano rozbieżności, wreszcie Justynę i Barbarę rozdzielono,
bo niektórzy podejrzewali, że mogły uzgadniać treści widzeń.
Komisja badająca objawienia obradowała 1 września 1877. Kilka dni później do Gietrzwałdu zjechało ponad 50 tysięcy pielgrzymów. To wtedy Matka Boska pobłogosławiła niosące ulgę chorym źródełko.
Bez wątpienia niezwykłe wydarzenia przyczyniły się do gwałtownego odbudowania podupadającej wiary i polskości na tych terenach. Nic dziwnego, że napotkały opór władz lokalnych. Niemcy uznali to za demonstrację polityczną, oszustwo i niebezpieczne dla państwa szerzenie ciemnoty. Wielkie kłopoty miał wierzący w objawienia miejscowy proboszcz,
z pochodzenia Niemiec, ks. Augustyn Weichsl.
Napływ rzeszy pątników wymusił rozbudowę kościoła. W miejscu objawień postawiono kapliczkę z wykonaną w Monachium figurą. Prowadzącą do źródełka drogę wysadzono drzewami. Na niedalekim wzgórzu ustawiono 15 kapliczek różańcowych.
Wizjonerki w obawie przed represjami wyjechały z Gietrzwałdu. Obie wstąpiły do zakonu. Barbara trafiła do misji w Gwatemali. Była tam dyrektorką szpitala i przełożoną zgromadzenia. O Justynie wiadomo, że dotarła do Domu Miłosierdzia w Paryżu. W 1897 roku wystąpiła ze zgromadzenia i wyszła za mąż.W stulecie objawień, 11 września 1977 roku, biskup warmiński Józef Drzazga oficjalnie ogłosił kult objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Jest to więc jedno
z nielicznych miejsc w Europie, gdzie objawienia uzyskały formalną aprobatę Kościoła.